w tym serwisie
Szukaj w polskim internecie
  Ustanow jako startową Dodaj do ulubionych Napisz do mnie

   
 

news
grupa
galeria
dyskografia
videografia
noodles-journalist
koncerty
> trasy koncertowe
inwencje
teksty
tłumaczenia
wywiady
multimedia
download
linki
autorka

ksiega gosci

 
   
 

czat


 

jesteś:

osobą na stronie

   
   

Zagłosuj

   
  Zagłosuj na stronkę w The Offspring Polish Top Sites  
   
 

Jeśli możesz oczywiście :)

 
 

> > > KONCERTY < < <

   
 

18 czerwca 2001 Spodek, Katowice, Polska


18 czerwca 2001. Ta data pozostanie magiczną dla wszystkich tych, którzy mieli okazję być na koncercie offa w Polsce :) Było niesamowicie, genialnie, cudownie... Ale zacznę od poczatku ;) Koncert miał się rozpocząć o godz. 18.00. Jednak wcześniej zaplanowany został zlot listy dyskusyjnej z offspring.art.pl. O 10.30 wraz z ekipą z Krakowa odjechaliśmy z dworca głównego ;) Czas w pociągu minął mi bardzo przyjemnie na rozmowach z Magdalenką :) Do Katowic dotarliśmy w półtorej godziny później (jakbym coś pokręciła to mnie poprawcie, bo nie pamiętam ;), gdzie na dworcu czekali na nas inni zlotowicze z Desem na czele ;) Przed dworcem spędziliśmy jeszcze troszke czasu zbierając innych ludków, m.in. Stompera, lorda ... a następnie razem, zwartą grupą, udaliśmy się do pobliskiego parku, sąsiadującego ze Spodkiem. Przejście przez miasto było rzeczą bardzo przyjemną, gdyż gdziekolwiek się nie spojrzało można było zauważyć ludzi w koszulkach Offspringa i szerokim uśmiechem na twarzy :) Wśród zieleni usiedliśmy na ławeczkach i z małego dyktafonu Desa popłynęły znajome dźwięki - Ignition ;) Godziny te spędziliśmy jak najbardziej sympatycznie. Różni ludkowie podchodzili do nas ( pozdrowienia dla kolegi ze stokrotkami we włosach ;), przysiadali się, kolejne ekipy odbierały nowych zlotowiczów z dworca. W międzyczasie prowadzone były interesujące rozmowy, czytano różne pisma (tu Zupa miałby coś więcej do powiedzenia ;) i próbowano się upadabniać do kolegów ze zdjęć legitymacyjnych ;)) Ogólnie starano się wykorzystać jak najlepiej, bo można było poznać osoby, z którymi na innych zlotach możnaby było się nie spotkać. Na 2 - 3 godziny przed koncertem kilkuosobowa grupa udała się na zakupy, aby nabyć jakiś prezent dla panów z The Offspring. Wybór padł na bardzo gustowną czapeczkę dla Grega ;)), a Des ofiarował płytę Pidżamy Porno. Tak wyposażeni wróciliśmy do parku i znów grupowo wyruszyliśmy tym razem pod bramy katowickiego Spodka. Już od daleka widać było masę osób wyczekujących na otwarcie. Zniecierpliwienie udzielało się wszystkim, tym bardziej, że o 18.00 drzwi nadal nie zostały otwarte! Jak się później dowiedzieliśmy były kłopoty z montowaniem oświetlenia, a także o zgrozo nie pozwolono wylądować muzykom z The Offspring w Polsce. Musieli oni lądować w Czechach i dopiero stamtąd dojeżdżać do Katowic. Szczęśliwie jednak dostaliśmy się do Spodka i teraz tam czekaliśmy na rozpoczęcie koncertu ( w tym miejscu uśmiechy dla Oli za wsparcie psychiczne i emocjonalne ;)) No i wreszcie nadeszła chwila, kiedy to mogliśmy zająć swoje miejsca. Część ludzi udała się pod scenę a część grzecznie usiadła na krzesełkach ;)) Grupą, która rozpoczęła cały koncert były nasze polskie Łzy. Muszę przyznać, że ich występ był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, gdyż spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Zespół naprawdę dobrze przygotował publiczność na występy weteranów rocka ;)) Następna w kolejności była niemiecka punkowa kapela Die Toten Hosen. Nie należę do jej zwolenników, jakoś wogóle nie jestem przekonana do niemieckiej muzyki, a jednak... Campino miotał się po scenie jakby był nastolatkiem, polewał publiczność piwem, śpiewał wraz z fanem, który nieoczekiwanie wdarł się na scenę, słowem - jeden wielki żywioł. Po 1,5 godzinnym występie Niemców zaczęto rozkładać sprzęt Offspringa. Na scenie zabrakło jednak czaszki z CO1, ponieważ coś się poknociło z dekoracjami. W 30 minut później przygasły światła, emocje sięgnęły zenitu, a z głośników popłynęły niesamowite dźwięki... Na scenie pojawili się ONI :) Greg, Ron, Noodles, Higgins i Dexter :) Wtem dochodzące do uszu odgłosy przemieniły się w pierwsze takty Bad Habit :) Gdyby zaraz po koncercie spytał się mnie ktoś jakie utwory były grane i o ich kolejność - nie wiedziałabym ;)) Za dużo entuzjazmu, radości :) Dlatego zdam się na słowa innych, którzy to pamietają ;))


1) Bad Habit
2) All I Want
3) Come Out And Play
4) Million Miles Away
5) Gone Away
6) Have You Ever
7) Dirty Magic (acoustic)
8) Americana
9) Gotta Get Away
10) Staring At The Sun
11) Dammit, I Changed Again
12) Original Prankster
13) Intermission
14) Why Don't You Get A Job
15) One Fine Day
16) Smash
17) The Kids Aren't Alright
18) Pretty Fly (for a white guy)

bisy:
19) Special Delivery
20) Want You Bad
21) Self Esteem


Pod koniec Bad Habit Dexter zaliczył bliskie spotkanie z ziemią. Na szczęście nic groźnego mu się nie stało i jakby nigdy nic z jego us wydobyło się gromkie Ya ya ya ya ya ;)) Koncert mogę zaliczyć do barrrrrrdzo udanych :) Ale jeszcze goręcej było na spotkaniu z zespołem, które odbyło się zaraz po nim :) Udział w nim wzięły następujące osoby: Des, MrMetal, Stomper, denoggro, OLA, Drama, Annstuff (czyli ja ;), Poldus, Kermit, demons, didok oraz madGreg. Nieoficjalnie znalazła się na nim również Magdalenka :) Kiedy dobiegliśmy za kulisy poinformowano nas, że grupa zażywa kąpieli i musimy na nich troszke poczekać. Trwało to jednak nie za długo, gdyż chwilkę potem w korytarzu ukazał się nikt inny jak Ron :) Aparaty, długopisy, okładki płyt, koszulki, wszystko to co zostało przygotowane, poszło w ruch ;)) Zaraz za Ronem zjawił się Greg. Powiedziano nam również, żeby właśnie im poświęcić więcej uwagi, bo jak tylko znajdą chwilkę to zaraz uciekną ;)) Po Gregu pojawiła się żona Rona, która ostatecznie razem z nim odpowiadała na pytania. W kilkanaście minut później pojawili się prawie, że razem Higgins i Noodles, obaj popijający polskiego Żywca ;)) Trzeba przyznać, że obu ładnie wychodziło wymawianie tego słowa ;) Najdłużej musieliśmy czekać na Dextera, który jako jedyny przyszedł w obstawie ochroniarza o bardzo nieprzyjemnym wyrazie twarzy. Później tenże ochroniarz mało mi aparatu nie odebrał ze słowami: No fotos. Ale nevermind ;) Ogólnie dowiedzieliśmy się, że jakikolwiek album w najbliższym czasie nie powstanie, gdyż grupa nawet nie ma na niego pomysłu. Najwcześniej możemy się go spodziewać w 2003 roku. Ta sama data została wypowiedziana na pytanie o następny koncert w Polsce. Kolejnym singlem najprawdopodobniej będzie Special Delivery. Offspring nie będzie też w najbliższym czasie coverował nic AFIego, zaś co do Vandalsów - usłyszałam "Maybe" i uśmiech ;)) Podsumowując koncert i spotkanie były czymś wspaniałym, czego każdemu życze :) Mam nadzieję, że za te 2 lata znów ich zobaczymy :) Teraz trzeba mieć tylko nadzieję :)

 

 

A oto kilka zdjęć przedkoncertowych i pokoncertowych ;). Tych pierwszych byłoby więcej, gdyby nie A-siA, która prośbą, groźbą i szantażem doprowadziła do ograniczenia ich liczby, po tym jak zobaczyła na nich swoją postać ;P.

 

 

 

 

 

 

 


ja i Dexter :)

 

 

annstuff

 
   
  do góry  
 

KONCERTY

   
 

18 czerwca 2001 Katowice


19 czerwca 2001 Praga


14 lipca 2001 Los Angeles

 
   
   

Galeria:   2 

   
 
katowice1.jpg katowice2.jpg katowice3.jpg katowice4.jpg katowice5.jpg
 
   
 

[ Poprzednie ]      [ Następne ]