w tym serwisie
Szukaj w polskim internecie
  Ustanow jako startow± Dodaj do ulubionych Napisz do mnie

   
 

news
grupa
galeria
dyskografia
videografia
noodles-journalist
koncerty
inwencje
teksty
tłumaczenia
wywiady
multimedia
download
linki
autorka

ksiega gosci

 
   
 

czat


 

jeste¶:

osob± na stronie

   
   

Zagłosuj

   
  Zagłosuj na stronkę w The Offspring Polish Top Sites  
   
 

Je¶li możesz oczywi¶cie :)

 
 

> > > 1 Marca 2002 < < <

   
 
March 1, 2002
O.C., CA

Damn! Have I been a lazy son of a bitch or what? Actually I've been really busy just trying to enjoy my time at home. I've been surfing a lot. Last Friday was one of those days that stay with you for weeks. Sunny and warm with offshore winds, small but fast two-to-three foot waves, all shared with some friends. I was out that day with Donnie (guitar tech, and intermission hottie), Tom (No Doubt), and Eric (NOFX). Rock-n-Roll surf sessions are becoming more frequent, but this one was just super fun. Though not very big, the waves had great shape to 'em. I had an awesome tube-ride on one of the bigger sets, and one of the longest nose rides I've had in a while on another one. I joined the Huntington Beach Longboard Crew a couple of months ago with my friend Sam and since then I've been working on walking the board and nose-riding and stuff. Lately I've been paddling out early on my short-board, then going out again on my long-board. My surfing is better than it's ever been on either board, but I always get way more waves on my long-board with much less work. The long and the short of it is just that I've been having a blast.
Yesterday I surfed with Dexter, Brian Morris (our pilot buddy), and their friend Tory who seems to be able to surf for a living. We went out at San Onofre where there were some really fun overhead sets coming in. I surfed on my 10" single fin and had some really fun waves, walking up and down the board. Dexter has really been going out a lot and is a legitimate "surfer" now. He's only recently picked it up, but he's totally into it and is really getting good. Next Friday we are heading down to Los Cabos again for some warm water surf. Let's hope there are some waves.
I've also had a few good days of snowboarding this season. Over the holidays I went up to Big Bear with Greg K, Web Dude, and a couple of our friends. Web Dude and I saw Tony Hawk on the lift. He was just a couple chairs ahead of us. We tried to keep up with him, when we realized that we SUCK! I was wondering if Tony's skateboarding skills would carry over into his snowboarding. Yeah, he shreds! After that I went to Colorado with my daughter to visit some of my new family, and had a few great days near Breckenridge. I was boarding with three of my new brothers while they all skied. They are really good and I had to go balls-out just to keep up with them, but It was great because my speed is really up there now. Being able to go fast and sort of stay in control, has really helped me out in the snowboard parks. It used to be that, every time I landed a jump, I did so on my ass. I went back up to Big Bear with web dude again a couple of weeks ago, and I want you all to know that I kicked his ass (Noodles wishes - WD).
As a band we've been enjoying rehearsing, recording, and playing a couple of gigs. We recently flew to Moscow for a show there. In a way I was dreading all the travel for just one show, but everything went great, and the show was awesome. Moscow crowds know how to have a good time! There was some weird press stuff though, for instance we did one of those big press conference type things that the Beatles used to do where you have all these microphones in your face and a room full of reporters ask you about everything under the sun. There was also a near riot outside of the MTV studios there, but that was kind of fun since nobody got hurt. The night before the show I blew my brains out with copious amounts of honey-pepper vodka. I've never just sat down with friends and drank straight vodka like that. It can be quite enjoyable, up to a point. I still prefer beer, which they call "pivo" in Russia. Literally translated, I think "pivo" means "vodka hangover remedy." Hey, it worked for me.
Three night ago we played with Weezer and No Doubt at a benefit for the Recording Artist's Coalition. The RAC is a lobbying union for musicians who up to this point have been painfully unrepresented as a whole when it comes to legal issues that affect us. When laws are being considered that affect musicians, especially young and new acts, the RAC will make sure that the artist's rights are not overlooked. I know what you're all thinking; "Enough of the legal bullshit! How was the show?" Incredible! Hometown shows are always crazy, and we weren't disappointed with this one. They were all singing and jumping around like animals. Weezer was great. We played a damn good show, if I do say so myself, and then No Doubt closed with one of the best sets I've ever seen them play. And this is in no way influenced by their choice of guest players on their encore version of Blondie's "Call Me." Everyone went out to a couple of Long Beach's best bars later. Everyone except me. I really wanted to surf the next day but I slept through my alarm and woke up early in the afternoon. My apologies to Matt, Mike, Amelia, and Austin who were at the show, and to whom I promised I'd meet them at the beach the next day.
What is up with everyone having babies? Congratulations to Donnie and his wife Anisa on the birth of their baby boy, Samuel. The same to Adrian of No Doubt and his wife on the birth of their baby boy Mason . And especially best wishes and congratulations to Greg K and his wife Jane on the birth of their second child, Matthew David K. Babies, Babies, Babies! Will it ever end? Nope! But who will be next? Be careful out there, there must be something in the water.
I got an Ipod for X-mas and so most of what I've been listening to has been played in random order on that. Its like having my own radio station without commercials. But some of the standouts are:
Butthole Surfers, "Hairway To Steven"
Descendents, "Somery"
Didjits, "Hey Judester"
Ramones, "End Of The Century"
Various Artists, "Loud, Fast, and out of Control" This is a box set of fifties rock and roll that really kicks ass. It's not all great, but there is plenty of stuff on here that rules to make the whole thing worth while. Some of the songs here are the earliest examples of punk rock for sure.

Later,
Noodles



1 marca 2002, Orange County, Kalifornia
 
Aktualnie jestem naprawdę pochłonięty rozkoszowaniem się życiem w domu. Dużo surfuję. Ostatni piątek był jednym z tych dni, które zostają z wami przez następne tygodnie. Słoneczny i gorący, z lekką bryzą, z małymi lecz szybkimi 2-3 stopowymi falami, dzielony z przyjaciółmi. Tego dnia byłem z Donniem (techniczny, gość z intermission), Tomem (No Doubt) i Erickiem (NOFX). Rock-n-rollowe surfingowe sesje stają się coraz częstsze, lecz ta była naprawdę genialna. Chociaż niewielkie, fale miały niesamowite kształty. Miałem niesamowite fale, jedna po drugiej. Wraz z moim kumplem Samem kilka miesięcy temu, przyłączyliśmy się do Huntington Beach Longboard Crew i od tamtego czasu wciąż pracuję nad różnymi wyczynami na desce.
 
Wczoraj surfowałem z Dexterem, Brianem Morrisem (naszym pilotem) i ich przyjacielem Torym, który sprawiał wrażenie, że mógłby jedynie surfować, żeby żyć. Pojechaliśmy do San Onofre i tam dopiero była jazda. Surfowałem na mojej desce, spadałem do wody i wspinałem się na nią z powrotem. Dexter naprawdę dużo trenuje i jest już legitymowanym surfingowcem. Naprawdę go to wciągnęło i z każdym dniem, jest w tym coraz lepszy. W następny piątek wybieramy się do Los Cabos, ponownie na gorącą wodę by posurfować. Miejmy nadzieję, że będą tam jakieś fale.
 
Spędziłem również kilka niezwykłych dni na snowboardzie. Przez wakacje jeździłem z Gregiem K, Web Dudem i kilkoma znajomymi do Big Bear. Razem z Web Dudem widziałem Tony Howka na wyciągu. Siedział parę krzesełek przed nami. Chcieliśmy go dogonić, kiedy się zorientowaliśmy, że podlizywalibyśmy się mu. Zastanawiałem się czy umiejętności jazdy na deskorolce Tony przenosi na snowboard. Yeah... Strzępił się! Po tym wszystkim pojechałem z córką do Kolorado odwiedzić moją nową rodzinkę i spędzić kilka przyjemnych dni w okolicy Breckenridge. Jeździłem na snowboardzie, a trzej moi nowi bracia jeździli na nartach. Oni są naprawdę dobrzy i często musiałem przyspieszać by za nimi nadążyć, ale to było dobre, gdyż teraz jeżdżę jeszcze szybciej. Naprawdę pomogła mi w snowboardowych parkach możliwość szybkiej jazdy, przy pewnej jej kontroli. Dawniej zwykło bywać, że za każdym razem gdy lądowałem, upadałem na tyłek. Powróciłem do Big Bear z Web Dudem ponownie kilka tygodni temu i naprawdę pokazałem mu kto tu rządzi. (Życzenie Noodlesa – Web Dude).
 
Jako kapela cieszymy się robieniem prób, nagrywaniem i graniem kilku większych koncertów. Ostatnio zagraliśmy w Moskwie. Bałem się tego jednego występu, ale wszystko poszło świetnie, a sam koncert był niesamowity. Moskiewscy fani dobrze wiedzą co znaczy świetnie się bawić! Mieliśmy tam parę durnych spotkań z dziennikarzami, zrobiliśmy tam jedną dużą konferencję, z tymi wszystkimi mikrofonami stojącymi przed twoją twarzą i masą reporterów pytających Cię dosłownie o wszystko. W pobliżu studia MTV wybuchły zamieszki, ale miały one raczej formy zabawy i nikt w wyniku nich nie ucierpiał. Noc przed koncertem zalałem się miodowo-pieprzną wódką. Nigdy wcześniej nie siedziałem tak z przyjaciółmi i nie piłem czystej wódki w ten sposób. To może być przyjemne, ale do czasu. Nadal wolę piwo, które po rosyjsku nazywa się ‘pivo’ (przyp. piwo – ang. beer). Po przeliterowaniu pomyślałem „piwo = lekarstwo na kaca po wódce”. I wiecie.... To naprawdę na mnie podziałało!
 
Trzy dni temu zagraliśmy z Weezer i No Doubt na benefisie dla Recording Artist`s Coalition. RAC jest jednostką dla muzyków, która zwalcza nielegalne rozpowszechnianie dzieł i decyzje krzywdzące artystów. Kiedy prawo rozstrzyga sprawy muzyków, szczególnie młodych, bądź nowe akty, RAC upewnia się czy prawa artystów nie zostały przeoczone. Wiem o czym myślicie: „Wystarczy tych legalnych bzdur! Jak wypadł koncert?”. Niesamowicie. Występy w rodzinnym mieście są zawsze szalone, tak więc i tym nie byliśmy rozczarowani. Wszyscy śpiewali, skakali dokoła jak zwierzęta. Weezer był świetny. Zagraliśmy cholernie dobrze, przynajmniej w moi odczuciu, a No Doubt zamknęło to wszystko jednym ze swoich najlepszych występów. Na pewno miał na to wpływ wybór zagrania ich własnej wersji kawałka „Call Me” kapeli Blondie. Potem wszyscy wybrali się do knajp w Lon Beach. Wszyscy prócz mnie. Naprawdę chciałem posurfować następnego dnia, ale nie usłyszałem budzika i obudziłem się wczesnym wieczorem. Przepraszam Matta, Mike`a, Amelie i Austina, którzy byli na koncercie, i którym obiecałem, że spotkamy się następnego dnia na plaży.
 
Co się dzieje, że wszyscy chcą mieć dzieci? Gratulacje dla Donniego i jego żony Anisy z okazji narodzin ich synka – Samuela. Również dla Adriana z No Doubt i jego żony za syna Masona. A specjalne życzenia dla Grega K i jego żony Jane z okazji narodzin ich drugiego dziecka, Matthew Davida K. Dzieci, Dzieci, Dzieci! Czy to kiedykolwiek się skończy? Nie! Kto będzie następny? Bądźcie ostrożni, coś musi być w wodzie.
 
Dostałem na święta Ipod i większość kawałków, których teraz słucham, granych jest w przypadkowym porządku. To jest tak jakbym miał swoją własną stację radiową, ale bez komercji. Chociaż mam tu parę hitów:
Butthole Surfers, "Hairway To Steven",
Descendents, "Somery",
Didjits, "Hey Judester",
Ramones, "End Of The Century",
Various Artists, "Loud, Fast, and out of Control".
To pudełko to 50 rock`n`rollowych kawałków. Nie wszystkie są świetne, ale parę z nich ma swoją wartość. Kilka piosenek jest najwcześniejszymi przykładami punk rocka.
 
Do przeczytania, Noodles.
 
   
  do góry  
 
   
  - Powrót do noodles-journalist -